Zapamiętaj mnie / Zarejestruj / Odzyskaj hasło
Legendy: Stefano Mauri

Szczyt swojej kariery osiągnął w wieku 35 lat, mimo iż był to wówczas jego 9 sezon w barwach Lazio. Był kapitanem drużyny w bardzo ciężkim i nierównym dla klubu okresie, w którym zdążył rozegrać dla rzymskiego klubu ponad 300 spotkań i stał się obok Tomasso Rocchiego najbardziej rozpoznawalną postacią zespołu tamtego okresu.

Stefano Mauri urodził się 8 stycznia 1980 roku w Monzie, a dorastał na przedmieściach tego miasta w Peregallo di Lesmo. Młody pomocnik był bardzo mocno związany z tym regionem, bo niemal całą karierę juniorską spędził właśnie tam. W międzyczasie kilkukrotnie zmieniał kluby zwiedzając po drodze Casati Arcorę, Monzę, Brugherio, czy Medę. Nigdy nie był najbardziej utalentowany w swoich grupach, ale jego siłą była nieustępliwość. Dzieckiem był raczej cichym i schowanym, ale jego wielka chęć i głód piłki pozwalały mu się piąć w górę w młodzieżowym futbolu. Dzięki temu z Medy przeniósł się do Modeny, występującej w Serie B i dopiero wówczas, w wieku 21 lat rozpoczął przygodę z seniorskim futbolem. W pierwszym sezonie grał jeszcze mało (9 spotkań), ale w następnych rozgrywkach był już zawodnikiem pierwszego zespołu, dzięki czemu zapracował na transfer do elity. Wzięła go Brescia i bynajmniej nie był to ruch nietrafiony. Mauri z miejsca wskoczył do pierwszego składu i w debiutanckich rozgrywkach w Serie A opuścił jedynie cztery spotkania, jednocześnie aż siedem razy trafiając do siatki. Co ciekawe latem 2004 roku, jeszcze w Modenie, poznał Stefano Pioliego, który został wówczas trenerem Kanarków. Panowie nie mieli jednak okazji zbyt długo ze sobą współpracować, bo Mauri został sprzedany do Brescii. Co się odwlecze, to jednak nie uciecze.

Bardzo dobry sezon w ekipie Lwów pozwolił na kolejny krok do przodu i Mauri przeniósł się do regionu Friulli, gdzie wzmocnił Udinese. Mocny wówczas zespół z Udine prowadził Luciano Spalletti, który od razu znalazł dla Włocha miejsce w pierwszej jedenastce, a ten odwdzięczył mu się bardzo dobrym sezonem, w którym w 41 spotkaniach zdobył 8 bramek. Dla Zebrette był to sezon rewelacyjny, zakończony na czwartym miejscu w tabeli, po którym Udinese grało w eliminacjach Ligi Mistrzów.

Kolejny sezon rozpoczął się jednak w Udine od sporego tąpnięcia, bowiem Luciano Spalletti skuszony przez Romę odszedł do Wiecznego Miasta, a nowym trenerem Zebr został Serse Cosmi. Mimo iż udało się pokonać Sporting CP i awansować do Ligi Mistrzów, to sezon ligowy był porażką. W pierwszych dziesięciu spotkaniach drużyna wygrała tylko cztery razy, a mimo zwycięstwa z Panathinaikosem w pierwszej kolejce Champions League, również przygoda z Ligą Mistrzów zakończyła się po fazie grupowej.

Pod koniec stycznia 2006 roku Udinese dogaduje się z Lazio i Stefano Mauri leci do Rzymu, gdzie pierwsze pół roku ma spędzić na zasadzie wypożyczenia. Biancocelestich prowadzi wówczas Delio Rossi i rzymianie wyglądają całkiem nieźle. Mauri debiutuje 29 stycznia w wygranym 1:0 spotkaniu z Treviso. Początkowo spotyka się z małym entuzjazmem. Kibice go wygwizdują, bo wciąż nie potrafią się oswoić z nową rzeczywistością. Rzeczywistością w której do klubu nie trafiają już czołowi włoscy zawodnicy, a gracze, którzy przed momentem występowali w Modenie na zapleczu Serie A. Z biegiem czasu stał się jednak nieodzownym elementem pierwszej jedenastki i to u wszystkich kolejnych trenerów. Jego wielką zaleta była przede wszystkim uniwersalność. Chociaż jego wyjściową pozycją była dziesiątka, to z powodzeniem mógł występować w środku pola, a także na obu skrzydłach, czy nawet jako fałszywy napastnik. Jego łatwość w dostosowaniu się do kolejnych ustawień dała mu regularne występy i ciągłość gry w Lazio.

W Rzymie po pół roku zdecydowali się go wykupić i za 3.5 miliona euro definitywnie przeniósł się na Stadio Olimpico. Przez lata stał się symbolem stałości i równego poziomu w zespole, który w tamtym okresie ze stałością nie miał zbyt wiele wspólnego. Z czasem zaczął zakładać opaskę kapitana, a jego derbowe rywalizacje z Daniele De Rossim coraz bardziej się zaogniały. W 2012 roku numer 16 Giallorossich uderzył podczas meczu Mauriego w twarz. W tym samym roku po raz pierwszy trafił do siatki w derbach Wiecznego Miasta, gdy po wrzutce Cristiana Ledesmy wślizgiem pokonał Bogdana Lobonta, zapewniając przy okazji Orłom wygraną 2:1. Dla urodzonego w Monzie zawodnika było to tym bardziej satysfakcjonujące, bo wracał wówczas do gry po wielomiesięcznej rehabilitacji spowodowanej urazem włókna mięśniowego. Nieco ponad rok później niezapomniane derby z Romą 26 maja 2013 roku rozpoczął na ławce rezerwowych, jednak w drugiej połowie pojawił się na murawie, oglądając chwilę później jak Senad Lulic trafia do siatki i zapewnia Biancocelestim niezapomniane zwycięstwo w Coppa Italia. Derbowe rywalizacje „podążały” za nim zresztą nawet poza starciami z Romą. W 2015 roku na murawie ostro pokłócił się Philippe Mexesem, grającym wówczas w Milanie, który momentalnie rzucił się na Mauriego i zaczął go dusić. Francuz z boiska wówczas wyleciał, a Lazio mecz spokojnie wygrało.

Znalezione obrazy dla zapytania stefano mauri lazio

Najlepszy sezon rozegrał pod koniec kariery, gdy w końcu po tylu latach miał okazję współpracować ze Stefano Piolim. Szkoleniowiec widział w nim jeden z centralnych punktów drużyny, która zakończyła sezon na 3 miejscu w tabeli i awansowała do eliminacji Ligi Mistrzów. Mauri grał wówczas rewelacyjnie, kończąc sezon z 9 bramkami. Następny sezon, jego ostatni w błękitnych barwach, jest już jednak o wiele słabszy. Kończy się na 12 spotkaniach i jednej bramce. Stefano Pioli po bolesnej derbowej porażce 1:4 żegna się z posadą. Nadchodzi era Simone Inzaghiego, w której dla Mauriego nie było już miejsca. Klub postawił na przebudowę, a jednym z jej rezultatów było pożegnanie ze swoim wieloletnim kapitanem. Przygodę z Lazio zakończył z 303 meczami na koncie, 47 bramkami i 41 asystami. Do dzisiejszego dnia zajmuje 10 miejsce na liście graczy z największą ilością rozegranych spotkań dla Lazio.

Ostatni sezon kariery spędził w Brescii, po którym zawiesił buty na kołku. Nadal mieszka w Rzymie, jest częstym gościem i komentatorem stacji radiowej Radiosei, która przez 24 godziny nadaje audycje o Lazio. Kilka miesięcy temu w mediach pojawiły się informacje, że może zostać asystentem dyrektora sportowego Lazio Igliego Tare, a jeszcze wcześniej, że może zostać następcą Angelo Peruzziego na stanowisku menadżera klubu. Kwestią czasu wydaje się zatem, kiedy Stefano Mauri powróci do Lazio.

Więcej tekstów o legendach Lazio znajdziecie w zakładce Legendy.

Znalezione obrazy dla zapytania stefano mauri lazio 

źródło: własne / kubamessi / 2019.09.08, 18:07 powrót
Komentarze
2019.09.08 22:38 Solnik 91.233.158.193
świetny tekst. Forza Stefano!
2019.09.09 21:20 czeczen 80.48.206.168
Tak po mojemu Mauri to postać ikoniczna dla pierwszej połowy rządów Lotito w LAZIO. Wraz z Rocchim mieli wielki wkład z wyprowadzenia nas z tego post apokaliptycznego okresu jaki zastał nasz klub wraz z końcem ery Don Sergio Cragnottiego. Nie sztuka być kapitanem na spokojnym morzu. Te wiadro pomyj jakie wylewano na jego głowę podczas pierwszych lat gry w LAZIO jest wg mnie niewspółmierne do tego co zawinił. Patric z Wallacem we dwójkę nie nasłuchali się tyle co ON, nawet i u nas na forum obrywał równo. Szacunek za to wszystko co dla nas zrobiłeś Stefano, szacunek na zawsze. Dzięki Kuba, że postanowiłeś odkurzyć tą lekko zapomnianą postać, świetny tekst, to prawda!
2019.09.09 23:10 kml 83.25.222.232
Odpalił na sam koniec kariery i to go troszkę zrobiło ikona. Z braku czasu przeczytam z opóźnieniem ale wrzucam komentarz żeby po raz kolejny podziękować za robotę Kuba!

Serwis www.sslazio.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin witryny, zgłoś administratorowi.

Aby skomentować artykuł musisz być zalogowany
Znajdź nas
Statystyki
Poniedziałek, 23 września 2019
Istniejemy już dni: 6077
Zarejestrowanych: 31418
Ostatnio dołączył: aszkot
Ostatnio komentował:   LaBrujita23
Osób online: 27
Więcej statystyk
Denis Vavro drugim letnim nabytkiem Lazio
Więcej zdjęć
© 2003-2017 by SSLazio.pl - All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone. Design by Robberto. CMS by compose.