|
Miał być transferowym hitem prezydenta Claudio Lotito, miał być najważniejszym wzmocnieniem w zimowym mercato. Kiedy wydawało się, że Ederson jest już na wyciągnięcie ręki, agent brazylijskiego pomocnika oświadczył, że do transferu nie dojdzie, bowiem sternicy Lyonu ostatecznie nie porozumieli się z Lazio. "Nie chcę już więcej o tym myśleć. Jak każdy zawodnik chcę grać regularnie, a od jakiegoś czasu mi się to nie udaje. Z tego powodu rozważałem odejście z Lyonu, ale widząc że Bernard Lacombe i Rémi Garde wykazali względem mnie zaufanie, spróbuję im się za to odpłacić. Naprawdę szkoda jednak, że Lyon nie doszedł do konsensusu z Lazio. Dla mnie byłaby to ogromna szansa. Nawet jeśli Biancocelesti przeżywają teraz ciężkie chwile, to zespół z potencjałem. Na dodatek trener Ballardini wie na co mnie stać i od jakiegoś czasu naciskał na mój transfer. Wiem, że obdarzyłby mnie zaufaniem, a to w piłce jest najważniejsze." - powiedział 24-latek. Włodarze Rennes w ostatnich dnaich oferowali za Edersona 10 mln euro. "Rennes? Wolałem zostać w Lyonie, bo to najważniejszy klub we Francji. Zawsze mówiłem, że jeśli miałbym odejść, to tylko do zagranicznego klubu. Nigdy nie była to kwestia pieniędzy. Co wydarzy się latem? Jestem pełen nadziei, jestem ambitnym człowiekiem. Jeśli chodzi o kolejne miesiące, to ocenimy moją sytuację w czerwcu..." - dodał. |